piątek, 17 listopada 2017

Brutale Chaosu - całość


Po półtora roku nieśpiesznych prac ogłaszam, że mój kontyngencik Brutali jest kompletny! Piszę, że prace były nieśpieszne, bo między ludkami numer 5 i 6 zmieściła się roczna przerwa, ale co robić. Tym bardziej zasadne jest przypomnienie jak każdy z ludków wygląda i zaprezentowanie fotek grupowych.
Jak wspominałem (dawno temu), brutale występują w moim wojsku na zasadach ogrów. A ogry występują trójkami. Stąd sześciu wielkich gości daje dwa kompletne oddziałki. Dla jasności na polu bitwy uznałem, że najlepiej będzie, jeśli szefować w każdej trójce będzie "hoplita" - wielkoludy z dzidami i tarczami najbardziej się wyróżniają na tle pozostałych. Koncepcja chorążych i muzykantów nie pasuje mi do tej jednostki, więc nawet nie brałem się za rekrutowanie takowych.

After a year and a half I can finally announce, that my small contingent of Chaos Brutes has been completed! I surely took my time - there was a year long pause between minis no. 5 and 6. Well, life. In this situation it is even more proper than usually to remind what all the brutes look like and present some group photos.
As I wrote a long time ago, in my forces the brutes represent chaos ogres. And the ogres come in threes. There are six big guys which means I have two complete units. I assumed it will be the best to nominate "the hoplites" for the unit bosses - thanks to their spears and shields they stand out. As I don't like the idea to give chaos ogres units standard bearers and musicians I chose not to recruit any.





 Oddziałek 1 / Unit 1

 Oddziałek 2 / Unit 2

Na koniec linki do poprzednich brutalnych wpisów:
In the end - links to the remaining brutal posts: 

wtorek, 14 listopada 2017

Wojownicy z odzysku czyli recycling Chronopii


 Fakt pierwszy: o środowisko trzeba dbać. Fakt drugi: wyrzucanie do śmieci ludków, co do których istnieje uzasadniona obawa, że są zrobione z metalu z domieszką ołowiu to niezdrowy pomysł. Fakt trzeci: dodatkowy battleline w zapasie nie zaszkodzi:) Łącząc te trzy fakty w ramach recyclingu zagospodarowałem dziesięciu brzydali z Chronopii jako wojowników Chaosu. Bo czemu nie? Groźnie wyglądający goście, wyposażeni w miecze, tarcze i ciężko wyglądające pancerze - rysopis się zgadza.

Podmieniłem podstawki na 32mm, skonwertowałem chorążego, pomalowałem (przyznaję, nie miałem do nich za dużo serca i poszedłem w speedpaint). I w ten sposób zyskałem dychę Chaos Warriorów:)

Fact no. 1: you should care for the natural environment. Fact no. 2: it's not very healthy idea to throw away some minis that are supposedly made of metal alloy consisting lead. Fact no. 3 an additional battleline unit is never a bad thing:) I connected these 3 facts and recycled 10 Chronopia bad guys as Chaos Warriors. Why not? Badass looking guys, holding swords and shields, wearing heavy-looking armour - the description seems to fit.

I replaced the bases with 32mm ones, converted a standard bearer, painted (well, speedpainted actually, I couldn't find enough enthusiasm to paint them at normal pace). And in this way I gained another ten Chaos Warriors:)






 Oddziałowy czempion



Muzykant
 
I chorąży

piątek, 10 listopada 2017

Brutal Chaosu #6


Pamiętacie jeszcze moich Brutali Chaosu? Naszpikowanych sterydami wielkoludów z maleńkimi główkami, dla równowagi uzbrojonych w dwa rozmiary za dużą broń? Pytam, bo od czasu, gdy pochwaliłem się brutalem nr 5 minął właśnie okrągły rok. I dzisiaj numer szósty. I ostatni.

Model bazuje na ogrowym obsługancie thundertuska/stonehorna. Złożyłem go w jednej z moim zdaniem ciekawszych opcji, tzn. w wersji odzianej w futro jakiegoś groźnego zwierza i uzbrojonego w długi i szpiczasty piko-harpun. Do drugiej ręki wstawiłem mu tarczę (element z tego samego zestawu co sam ogr). Trochę pokombinowałem z ustawieniem nóg - figurka wyjściowo jest "jeźdźcem" i siedzi na siodle, stąd taki dziwny rozkrok, który jednak w związku z podjętym wysiłkiem chyba udało mi się trochę oddziwnić. Obrazu dopełnia główka chaos warriora w hełmie, na którym zainstalowałem spellcrowowy grzebień:) Wygląda tak:

Do you remember my Chaos Brutes? Steroid-filled giants with small heads and weapons two sizes too big? I'm asking because it's been a year since I presented the brute no. 5. Today - number 6. The last of them.

The model is based on an ogre thundertusk/stonehorn crewman. I built him into one of the most interesting options - he's wearing a fur of some dire beast and carries long and spiky pike-harpoon. For his second hand I gave him a shield (the part left from the same box that the ogre). I realigned his legs - the mini is normally a "rided" and sits on a saddle, so the initial position of his legs was a bit unnatural for a standing model, but I believe it looks much better now. The last feature is a small chaos warrior head with a helmet and a spellcrow crest:) And this is what he looks like:






wtorek, 7 listopada 2017

Organki - komplet



Coś ostatnio obrodziło w artyleryjskie tematy. Tu organkowi, tam hellkanonierzy... Żeby zamknąć tę tematykę (przynajmniej na jakiś czas) dzisiaj zdjęcia rodzinne gotowych organków z całą załogą.

The main theme of some of the latest posts could be described as "the artillery". Organ gun here, hellcannon there... To end the topic for some time, today I'm posting the family photos of the completed organ gun with its crew.




piątek, 3 listopada 2017

Hellcannon - armata we własnej osobie!

Zapowiedziałem to przy okazji prezentowania artylerzystów, więc niespodzianki nie będzie - dziś piekielna armata! Jak widać na załączonych obrazkach nie jest to jednak dedykowany model, tylko coś ciut większego i, moim zdaniem, bardziej dopasowanego do fluffu tej jednostki.

Hellcannon, zgodnie z rzeczonym fluffem, to demoniczny działopodobny konstrukt, który ma swój własny, raczej nieortodoksyjny pogląd na swoją rolę na polu bitwy. Otóż piekielne działo niespecjalnie lubi strzelać - zdecydowanie preferuje walkę twarzą w twarz. Załoga robi wszystko, żeby armata jednak waliła na dystans - kotwią stwora do ziemi, pętają łańcuchami, w ostateczności łaskoczą lub mówią "NI!". Czasem odnosi to skutek i działo, chcąc nie chcąc, strzela. A czasem coś nie wychodzi - potworna haubica zasuwa wtedy do przodu, by bezceremonialnie pożreć wrogów, ciągnąc za sobą łańcuchy i wyrywając kołki.
Do takiego obrazka niezbyt mi pasowało to beczkowate działko na kółkach, które GW do niedawna miało w ofercie. Jakieś takie mało przekonujące to było - kółka, które same jadą? Nieeee. To powinny być łapy! Niechaj działo ma kończyny, na których sobie truchta. I więcej kończyn, do podawania żarcia do lufy, znaczy pyska! Szukałem modelu, który by mi podpasował pod tę wizję i znalazłem. Maulerfiend do chaos marinesów z 40k. Wielkie, demoniczno-mechaniczne bydlę, któremu w zasadzie wystarczy łeb na coś bardziej lufowatego podmienić! Coś lufowatego zrobiłem z kawałka polipropylenowej złączki hydraulicznej, dołożyłem zębaty pysk z ogrowego weksylium i wypukłość z zakratowanymi "oczami" z hełmu gorebeasta i green stuffu. Zainstalowałem tyle kończyn, ile się zmieściło. Doczepiłem trochę łańcuchów. I oto jest - mój hellcannon:)

I've announced it already so there's no surprise - today is a hellcannon day! As you can see on the pictures I haven't used the dedicated model - I decided to make my cannon a bit bigger and, I believe, better adjusted to the fluff.

The hellcannon, as the mentioned fluff states, is a daemonic cannon-like construct, with its own, rather unorthodox idea about its purpose on battlefields. The cannon does not like shooting. It by far prefers face to face combat! The crew struggles really hard to make the cannon keep the distance - they nail the creature to the ground, they chain it, when necessary they even tickle or say NI!. Sometimes that works and the cannon, willingly or not, shoots. But in some cases something goes wrong - the monstrous howitzer charges forward then to devour the enemy, drawing all those chains and stakes behind it.
That funny wheeled barrel-shaped cannon, GW had in their shop until some time ago did not fit this description very well, in my opinion. Come on, some self-rotating wheels of fury? No. That definitely should be paws! Let the gun have limbs for running and some more limbs to pass the fodder to the barrel/snout! I was looking for a model that would be more like it and I found one. The chaos marines Maulerfiend - a big daemonic-mechanical mostrosity. Actually, it does not require much rebuilding to make a nice hellcannon - it's all about switching its head for someting more barrel-like. And so I did. I made a barrel out of a piece of a hydraulic PP connector pipe, I gave it a toothed muuzle from an ogre banner and a bulge with a pair of grille-protected eyes from a gorebeast helmet and green stuff. I installed as many limbs as I could. I added some chains in the end. So, ladies and gentlemen, behold my hellcannon:)